Festiwal Win Polskich “W poszukiwaniu prawdziwego smaku”

with Brak komentarzy

 

"W poszukiwaniu prawdziwego smaku"
fot. Michał Zaranek
Polacy szaleją na punkcie polskich win. Przykładem tego była świetna impreza winiarska, która odbyła się w pierwszy weekend września w Zamościu. Wydarzeniu towarzyszyło chwytliwe i przewodnie hasło – “W poszukiwaniu prawdziwego smaku”, którego organizatorem była Fundacja „Winiarnie Zamojskie” oraz miasto Zamość.

 

Głównym celem tego festiwalu było wsparcie rozwoju polskiego winiarstwa. Fundacja „Winiarnie Zamojskie” postanowiła zorganizować wydarzenie, które będzie łączyło w sobie ideę promocji polskich win z owoców oraz win gronowych, jak również regionalnych produktów, a także regionu Roztocza i miasta Zamość. Festiwal „W poszukiwaniu prawdziwego smaku” pozwolił właścicielom winnic zaprezentować szerokiemu gronu odbiorców swój produkt. Tym samym umożliwił odkrycie bogatej oferty polskich win odwiedzającym, którzy być może do tej pory nie mieli okazji się z nimi zetknąć.
"W poszukiwaniu prawdziwego smaku"
fot. Michał Zaranek

 

"W poszukiwaniu prawdziwego smaku"
fot. Michał Zaranek

 

I czy to kwestia regionalnego patriotyzmu, by spróbować coś co tworzy się niedaleko naszego miejsca zamieszkania. Czy zwyczajna ciekawości lub pragnienie by nasz kraj stał się potęgą światowego winiarstwa sprawiło, że tak licznie lubelscy entuzjaści polskiego wina zjawili się na Starym Rynku w Zamościu by skosztować rodzimych win. Na festiwalu odwiedzających czekało wiele atrakcji, w tym degustacja regionalnych dań oraz kilkudziesięciu polskich win na dedykowanych im stoiskach. Tym bardziej wydarzenie było atrakcyjne, gdyż wstęp na imprezę był bezpłatny. A wśród wystawców znaleźć można było czołowe polskie winnice w tym m.in. Winnica Dwór Sanna,  Winnica Dwórzno o tej winnicy więcej pisałam tu, Winnica Turnau, Winnica Jadwiga, Winnica Gronowscy, Winnica Amelie, Winnica Marek Krojcing, Winnica Lipowiec, Winnica Moderna, Winnica Anna, Winnica  Solaris, Winnica Zamojska. Oczywiście oprócz degustacji była również możliwość kupienia wina w festiwalowym winiarskim sklepie z wszystkimi winami wystawców, po bardzo okazjonalnych cenach.

 

"W poszukiwaniu prawdziwego smaku"
fot. Michał Zaranek

 

"W poszukiwaniu prawdziwego smaku"
fot. Michał Zaranek

 

Na festiwalu było kilka win które przypadły mi do gustu i te które zrobiły na mnie wrażenie. Z pewnością do nich zaliczę Winnicę Solaris i jej czerwone wino “Cortez” ze szczepu Cabernet Cortis, który to oczywiście jest krzyżówką międzygatunkową winorośli. Niesamowicie pachnący jeżyną, śliwką w czekoladzie oraz przyprawami korzennymi. Ten korzenny aromat zawdzięczamy leżakowaniu wina przez 6 miesięcy w nowej beczce węgierskiej a kolejne 6 w beczce używanej. W ustach czuć przyjemną wytrawność, wyrazistą taninę i dojrzałe ciemne owoce z nutą pieprzu i papryki. Było to przyjemne spotkanie z tym winem. Zdecydowanie jeszcze jedno wino z tej winnicy zasługuje na pochwałę. To słodkie wino “Solero” ze szczepu Solaris, świetnie zrównoważone wino z dobrze zaznaczoną kwasowością. Piękny owocowy aromat ananasa z puszki, soczystej brzoskwini i papai, które odnajdziecie również w ustach. To jest petarda dla fanów dobrej słodyczy !!!
Miłośników ciekawostek i nowości na pewno ucieszyło różowe wino z winnicy Dwór Sanna ze szczepu Regent w wersji pét-nat.  Gdyż właśnie ten rodzaj wina w ubiegłym roku, to był najgorętszy trend winiarski w Polsce. Taką nazwą określa się wina powstałe tzw. metodą pradawną. Oznacza to, że nie ma tu wtórnej fermentacji, wino jest butelkowane jeszcze przed zakończeniem fermentacji pierwotnej, bez dodawania drożdży czy cukru i bez usuwania osadu drożdżowego. Efektem takich zabiegów jest musujace wino o mętnej barwie i z osadem na dnie butelki, zamykany zwykłym kapslem. To różowe wino pochodzi ze słonecznego rocznika 2018, co daje mocno odczuć aromaty dojrzałych truskawek, dzikich poziomek i wiśni z kompotu. A w ustach wino jest pełne i bardzo łagodne z odczuciem słodyczy. Pijąc to wino żałuję, że lato już się kończy. Ale oprócz pét-nata, warte spróbowanie bylo również wino Seyval Blanc Reserva. Wino które dojrzewało w dębowej beczce, dzięki czemu zyskało silnie zbudowany i lekko oleisty smak. Nos jest mocno mineralny, wręcz wapienny, co oddaje rodzaj podłoża na którym rośnie winorośl- czyli wapienia, z którego składa się Roztocze. W ustach świetnie wyważone z dobrze zbalansowaną kwasowością i wyraźnym, pozostającym finiszem. Zaznaczone ciało idące w parze z lekkością owoców cytrusowych.
To zaledwie garstka win o których wspomniałam i które można było spróbować na festiwalu, a o wzmiankę zasługuje ich o wiele więcej. Zatem zachęcam Was do brania udziału w wydarzeniach z polskim winem. I choć to było pierwsze takie Święto Wina w Zamościu myślę, że to dopiero początek długiej podróży „W poszukiwaniu prawdziwego smaku”. Czego sobie i w szczególności Wam życzę.

 

"W poszukiwaniu prawdziwego smaku"
Michał Zaranek
"W poszukiwaniu prawdziwego smaku"
fot. Michał Zaranek
"W poszukiwaniu prawdziwego smaku"
fot. Michał Zaranek

Zostaw Komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.